Blog > Komentarze do wpisu
a ja czekam i czekam i czekam ciszę wplatam we włosy i na palce nawlekam
Jest 5:19 (kiedy skończyłam pisać notkę 5:34) u mnie aktualnie, dziś była próba numer dwa z olejem rycynowym bo doszliśmy do wniosku z mężem że warto spróbować drugi raz bo nie zaszkodzi a my chcemy mieć pewność czy przed rozmową czy po będziemy mieć dzidzię… mąż śpi a ja od kiedy wzięłam olej (około 1 w nocy – zupełnie mi się teraz godziny pozmieniały funkcjonowania i śpię w ciągu dnia a w nocy czytam, buszuję w internecie i spać nie mogę) spać nie mogę, najpierw dość szybko mnie pogoniło do łazienki kilka razy (zupełnie inaczej niż za pierwszym razem kiedy wzięłam olej kiedy to ruszyło mnie raz i to nad ranem a brzuch mi się stawił może z dwa razy i to wszystko) potem zaczęły się skurcze, są regularne w miarę ale takie delikatne, że wstyd mi cokolwiek powiedzieć więc nie budziłam męża ani do szpitala nie jedziemy bo mam wrażenie, że nie ma jeszcze z czym… co więc robię, przeczytałam prawie wszystkie blogi z mojej listy „czytam” prawie na każdym napisałam komentarza (w końcu mi się udało) siedzę sobie na piłce i klikam Start, Stop w moim cudownym znalezionym programie skurczowym mistrzu… efekty są poniżej jak na razie… choć cały czas mam wrażenie, że to nie jest jeszcze to co być powinno i pewnie znów się zawiodę a dziecię nie wyskoczy dziś a za tydzień dopiero…



Jak wygląda taki mój skurcz teraz? Hmmm czuję dokładnie kiedy narasta, takie jakby twardnienie brzucha na wysokości nieco nad linią pępka, uczucie oplatające jakby taśmą w tej okolicy brzuch i plecy, do tego lekki ból jakby miesiączkowy w dole brzucha ale wszystko takie rozmyte delikatne i ulotne że naprawdę mam wrażenie, że nic z tego i moje ciało tylko sobie ze mnie żartuje. Nie mam żandej krwawej wydzieliny, żadnych wód które by odchodziły a słynny czop albo przeoczyłam albo jeszcze siedzi (choć ja to się spodziewam korka jak do wina, więc może był ale ja nie zauważyłam)… trudno powiedzieć…
Postanowiłam dołączyć do męża w spaniu, pewnie jak się położę to wszystko minie i znów mnie cholera strzeli, że całą noc zmarnowałam na nic… ale cóż śpiąca jestem i na to nic nie poradzę bo dziś jeszcze nie spałam…

Gdyby coś się zmieniło, a skurcze może nasiliły i wydały się nardzie „realne” i takie bardziej „porodowe” to oczywiście dam znać…

Bez nadziei Mama Ethana przyszła wciąż

P.S. na wykresie są oczywiście takie duże liczby jak 2 minuty trwania skurczu ale to bull shit bo wtedy zwyczajnie zapomniałam, że się nalicza albo poszłam do łazienki na siku ;)

poniedziałek, 15 czerwca 2009, anamis

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Lilypie