poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Blog Day
Tak się stało, że już blog doczekał się swojego dnia, jako blogowiczka z krwi i kości (w końcu kilka lat już w tym siedzę) muszę blog uczcić. Zasada jak zwykle przy tego typu sytuacjach, wybieram 5 ulubionych przez siebie blogów. Zadanie to nie jest oczywiście proste bo każdy blog jest z goła inny nawet jeśli traktuje na podobny temat, każdy blog przedstawia kogoś wyjątkowego, lub z kogoś wyjątkowego punktu widzenia. Jeśli jednak miałabym powiedzieć jakie blogi lubimy dzieciowo bo na dzieciowym piszę to będą to (w kolejności obojętnej w kwestii wartości):

Blog Maksa – ciekawie z miłością i na temat, chłopak z którego Ethan na pewno będzie brał przykład bo w końcu Maks starszy doświadczeniem.

Blog Dziubelunia – przezabawnie w sposób który do mnie trafia… dziubelunio to dziubelunio tamto… dobra lektura dla mam zdecydowanie.

Blog Franka – oficjalnego przyjaciela Ethana, przyjaciela Interentowo – polskiego.

Blog Mateusza – Perypetie Mamy Mateusza i Mateusza z humorem, szczerością bardzo życiowo.

Blog Alicji – pierwszej dziewczyny w gronie najulubieńszych, czyta się bloga jak dobrą powieść… być może ktoś zdecyduje się kiedyś wydać… Mama zazdrości łatwości w pisaniu i umiejętności… sama by tak chciała.

To już wszytsko w temacie dnia blogu i jego laureatów, jeśli chcecie znaleźć więcej typów innych blogerów to ich listę znajdziecie tutaj.

sobota, 29 sierpnia 2009
Rachim the dream – koszykarz
Nikt jeszcze nie wie, że wujek Ethana  - Nate ma niezwykły dar, dar nadawanie ludziom przezwisk które niespodziewanie bardzo pasują do przezywanego. Kiedy Tato Małego miał jeszcze długie włosy wujek Nate dał mu na imię „Rachim”, w tym czasie młody był już w brzuchu i do niego przykleiła się łatka „Rachim Junior” który potem przerodził się w „Rachim the Dream”. Zdecydowaliśmy zatem, że jest to doskonały nick name dla jakiejś gwiazdy sportu.
Ethan ma zaskakująco wielkie stopy! Poważna sprawa taka stopa sami zobaczcie:



Wielkie stopy i wielkie ręce które już od maleńkości chwytają bardzo zgrabnie dały nam do myślenia – po pierwsze R.J będzie dużym chłopcem – wysokim, po drugie duże dłonie dają duże możliwości, więc zatem damy mu największą z piłek – do koszykówki w dłonie i zobaczymy być może za kilka lat Rachim the Dream będzie znanym koszykarzem który zarabiać będzie miliony dolarów za granie w kosza z kolegami… byłoby fajowo nie powiemy i życzymy Rachimowi jak najlepiej…


kto wie może i tak będzie wyglądał jako koszykarz popierający działania przeciw dzieciom na wojnie... kto wie...?

A ty kim myślisz Rachim zostanie?

piątek, 28 sierpnia 2009
może będę piratem
Wszyscy wiemy, że najlepsi bohaterowie naszego dzieciństwa to rozrabiaki, podróżnicy którzy pokazywali nam co znaczy przygoda, niebezpieczeństwo co oznacza odwaga i jakie skutki przynosi działanie. Na mnie najbardziej oddziaływali piraci. Zbiorowisko wielu niebezpiecznych indywiduów zgrupowanych na jednym statku który pływa po morzach i oceanach rabujących bogate statki, porywających piękne kobiety i pijących rum.



Teraz bycie piratem jest nieco łatwiejsze i może mieć nie tylko złe oblicze, może bowiem ratować dzikie zwierzeta morze – wieloryby na których japońscy kłusownicy położyli swoje łapska. Sea Shepard – czyli Morski pasterz nazywany statkiem pirackim podróżuje po oceanach i ratuje wieloryby poprzez przeszkadzanie japońskim statkom w kłusownictwie.  Japońskich statków jest kilka, niektóre wabią niczego niespodziewające się wieloryby, następne otaczają i zabijają mówią, że robią to dla celów badawczych… Piraci ratownicy namierzają statek i atakują go śmierdzącą substancją aby uniemożliwić kłusownikom pracę na statku, obserwują ich działania, kręcą filmy aby pokazać światu że niedługo wielorybów już może nie być przynajmniej niektórych gatunków.


Więcej informacji na temat organizacji znajdziecie tutaj seashepherd.org

Oczywiście jest to zajęcie niebezpieczne, nie dla siusiu majtków. Bo gdy się jest na morzu jest się w czasie wojny z kłusownikami, ale jeśli chcesz zmienić obraz naszej planety to może to być największą i najbardziej znacząca przygoda jego życia i choć jako Mama oczywiście bym się martwiła ale mieć syna pirata to zawsze było moje marzenie… takiego pirata co to bezpiecznie dokuje na lądzie po zakończonej akcji.

Jeśli zainteresował was mój pomysł i też chcielibyście zostać piratem, jesteście młodymi ludźmi macie pasję i nie boicie się niebezpieczeństwa, odwiedźcie stronę sea shepherd get involved (lub kliknijcie w banderę). jeśli chcecie zobaczyć ich w akcji zapraszam na stronę programu animal planet i obejżyjcie na żywo odcinki serii o morskich wojnach


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Lilypie