czwartek, 22 stycznia 2009
jak się stałem
Jestem domniemanym synem, domniemanym ponieważ pani doktor domniema moją płeć na podstawie ultrasonograficznego badania brzucha mojej mamy. Nie jestem wstydliwy specjalnie, nawet można powiedzieć lekko ekshibistjonistyczny zważając na to, że podczas tego „badania” byłem całkiem nagi. Niemniej jednak nie wiem czy tak do końca i na pewno pani doktor była w stanie określić czy jestem chłopcem…  ale tak właśnie było… więc jestem synem… chyba.

Moja historia zaczyna się 20 września 2008 roku, kiedy to tata oświadcza się mamie, następnie oboje udają się do domu żeby „uczcić” tę wspaniałą decyzję jaką podjęli. Nie żebym był zbyt romantyczny, ale co jak co, mieć dwoje rodziców to musi być coś! Tak więc tata się mamie oświadczył potem mama powiedziała tak i skończyli jak dorośli ludzie w łóżku.  Jaka to była noc… ach… to tylko oni mogą powiedzieć  - dla mnie była zdecydowanie męcząca.

Pokrótce mogę powiedzieć, że wygrałem zawody. Nie żeby konkurencja była jakaś szczególna – kilka milionów podobnych do mnie robaczków z białymi ogonami, ja okazałem się najlepszy! Więc dostałem kwaterunek w całkiem wygodnej dzielnicy. Można powiedzieć że się urządziłem od razu… trudno się nie urządzić skoro masz pod nosem supermarket, wielkie łóżko i całą masę miłości… czytałem w przewodniku że za kilka miesięcy mają wybudować w okolicy fabrykę mleka  - choć z tego co się orientowałem to na razie są plany choć widziałem już fundamenty i muszę wam powiedzieć  hmm hmm  imponujące są one  - dwa fundamenty.

Na początku mama nic o mnie nie wiedziała, wiem z opowiadań że bardzo oboje mnie chcieli więc jak już dałem jej znać żeby się zorientowała to się bardzo ucieszyła. Ale po koleju obywatele bo nie był to dla niej łatwy okres oj nie. Tata mój jest Amerykaninem i choć nic to dla mnie nie znaczy szczególnie, to dla mamy oznaczało to tyle, że taka za kilka dni po tych oświadczynach miał wylecieć  do tych ameryków. Poleciał, wówczas mama źle się czuła bardzo, tęskniła, przestała jeść, płakała i baaardzo dużo spała, choć to akurat moja sprawka tak przynajmniej powiedział pan doktor. W jej planach było załatwienie wszystkiego na miejscu, zbycie mieszkania, uporządkowanie pracy, zdobycie wizy, kupno biletu i wylot za tatą do USA.

Ja się specjalnie nie udzielałem, bo po co kobietę jeszcze denerwować dodatkowo, była wystarczająco zestresowana na tyle aby sądzić że fakt iż okres jej się nie pojawił zwalić na stres a nie na mnie… przyszedł dzień kiedy to z rana miała zjawić się w ambasadzie, poprzedniego dnia nic nie jadła bo była w takim stresie, więc co jak co aż żarcia mi nie możesz odmawiać Mamo (tak się będę do niej zwracał przeważnie). Obudziłem ją w środku nocy o 4 krzycząc o cokolwiek, please, kawałeczek chleba choćby… no i to dostałem kawałek chleba w dodatku suchego bo nie zrobiła zakupów wcześniej…  niby normalna rzecz ale wcześniej jej się nie zdarzało być aż tak głodnej więc się nieco zdziwiła i przez chwilę zastanowiła nad tym czym może być spowodowany taki głód… dodam jeszcze, ze w tym czasie trwały poważne prace nad fundamentami pod tę fabrykę więc domyślam się, że COŚ musiała już czuć w tym temacie.

Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku o wizę, zakupie biletu na samolot mama kupiła test na który to nasikała i… NIC, cóż nie ma co się dziwić zrobiła to prawie w środku nocy come on!
Po dwóch dniach powtórzyła „badanie” z ranka (prawie wstała o 5 rano żeby nasikać na ten mały pasek) i … byłem pierwsze prawie profesjonalne zdjęcie – dwie czerwone linie – OTO JA!

TAGI: dziecko, dzieci, chłopiec, dziewczynka, płeć dziecka, imiona dla dziecka, baza imion, ciąża, objawy ciąży, poród, poród naturalny, poród siłami natury, płodność, dni płodne, kalendarz ciąży, pamiętnik ciąży, jedzenie, niemowlę, tygodnie ciąży, tydzień, baza imion, wychowanie dziecka, babyboom, zdrowie dziecka, wyprawka dla dziecka, objawy porodu, cesarskie cięcie
1 ... 51 , 52
 
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Lilypie