wtorek, 15 września 2009
nowinki z krainy szczebelkowców
Wiele się dzieje w naszym życiu, na tyle wiele, że ciężko jest znaleźć czas na napisanie kilku słów. Ethan rośnie jak na drożdżach więc jesteśmy na etapie testowania pieluch o rozmiar większych (aktualnie 3). Zaczyna też powoli się poruszać na razie w poziomie i w nieuregulowanych kierunkach dlatego zamontowałam w łóżeczku specjalne „bompery” co by mi się dziecko nie zeszczebelkowało. Zakończyliśmy proces karmienia mlekiem mamy, na szczęście maluch polubił smak mleka modyfikowanego a już za niedługo będziemy powoli wprowadzać jedzonko normalne… na pewno mu posmakuje.

Jako mama na cały etat teraz jestem zupełnie wyczerpana i choć zasadniczo nie powinnam narzekać bo przynajmniej nie mamy problemów z ciszą na sen w nocy bo maluch ma sen całonocny to ja cierpię na bezsenność i przewracam się na łóżku przez trzy godziny zanim sama się utulam przy akompaniamencie spokojnych oddechów małego i męża. Może to z powodu wyczerpania ogólnego, stad też decyzja o tym, że przestaje pompować mleko gdyż czuję że mój organizm nie chce już więcej się wysiłkować i czas na odbudowę mineralno witaminową.

Zaczęliśmy edukować młodego za pomocą programu „moje dziecko potrafi czytać” i jak na razie z sukcesami Ethan siedzi radosny przed monitorem i ekscytuje się przy każdym słowie…zobaczymy jakie będą efekty ale to dopiero za kilka miesięcy się okaże czy rozwinęliśmy prawidłowo jego mózgowinę ;) (niektórzy mówią, żeby nie męczyć dziecka ale skoro mały siedzi w ciągu dnia przed telewizorem czasem to może lepiej, żeby siedział przed czymś mądrym i rozwijającym a nie przed bajkami których jeszcze nie rozumie i czasem płacze gdy komuś się dzieje krzywda a niestety w prawie wszystkich bajkach krzywda się dzieje… szczególnie w bajkach Disneya zawsze brak mamy i to jest ogólnie największa z tragedii jak się możecie domyślać dla takich małych serduszek.

I tak upływa nam czas, czekamy cały czas na decyzję w sprawie domu ale niestety tak długo to trwa a ja siedzę jak na szpilkach marząc o wyprowadzce. Czekamy z niecierpliwością na pierwsze w moim życiu halloween, mamy już przebranie dla Ethana  - w tym roku będzie żyrafka…a my się wciąż zastanawiamy kim będziemy… może jakieś pomysły?

Tym czasem Ethan się obudził więc czas na mnie..

środa, 09 września 2009
krótko i na temat ;)
Co się dzieje zapytacie i już odpowiedź otrzymacie ;)

Kocia tajeminca wyjazwiona po tygdoniu, czyli teściowie wiedzą. Nie byli źli i nawet przwiedywali, że taka sytacaja jak kot w naszym domu może się zdarzyć.

Daliśmy ofertę na dom w którym chcemy mieszkać  czekamy na decyzję ale jesteśmy dobrej myśli i zapewnie w ciągu tego tygodnia już będziemy szcześliwimy posiadaczami domu na naszej rodzinki ;)

Ethan mówi coraz więcej, odkrył, że najlepiej mu wychodzi mówienie kiedy ma ciągły dzwięk w ustach więc najwięcej „mówi” kiedy płacze a właściwie marudzi a nie płacze ;)

Lato zbliża się już ku końcowi więc korzystamy z ostatnich dni lata i pomagamy na przykład dziadkowi malować płot w tej okazji ;)

Generalnie wszytsko jest OK! tylko czasu na pisanie brak ;)
wtorek, 01 września 2009
Lucy(ferka)
Mimo, że jeszcze mieszkamy w piwnicy rodziców, że miejsca niewiele i niewiele niezależności to zdecydowaliśmy się powiększyć naszą rodzinę. Powiększyliśmy zatem dość szybko o kotkę  - Lucy od Lucyfera. Mała ma 12 tygodni, jest czarna z małą plamką białego pod szyjką i jest naprawdę delikatnym kotkiem z manierami. Nie atakuje bezmyślnie wszystkiego, chodzi z gracją jak mała dama. W związku z tym, że rodzice mają dwa psy które zapewne lubiły by małego kotka na śniadanie, na razie Lucy nie istnieje dla tych co mieszkają na górze, mamy nawet nadzieję ukrywać ten fakt do czasu naszej wyprowadzki – zobaczymy jak nam się to uda.


Tak oto wygląda nasza maleńka koteczka - LUCY

Ethan bardzo kotka polubił i choć jeszcze się razem nie bawili na poważnie to i Ethan i Lucy wydają się sobie nie przeszkadzać, mała przychodzi zwuja się w kłębek i siada blisko mojego biodra zawsze kiedy karmię małego… może sama by chciała jeszcze trochę mleczka… Jest dobrze wychowana bo załatwia się do kuwety bardzo ładnie od pierwszego razu, je suche i mokre jedzenie i nie jest specjalnie wybredna co nas cieszy bo ja osobiście nie lubię jak ktokolwiek jest wybredny w stosunku do jedzenia – sa ludzie na świecie którzy nie mają wyboru i zjadają to co znajdą w lesie, więc nie marudzić mi tutaj… Ja mam wrażenie, że sama nie byłam wybredna jeśli chodzi o jedzenie, no może za czasów przedszkola nie lubiłam papkowantego szpinaku bez przypraw który naturalnie przyprawiał mnie o zielone mdłości, wiele mogło mieć to wspólnego z moim wewnętrznym przekonaniem, że jest to kupa krowy. Teraz jestem smakoszką szpinaku który przyprawiam głownie niebieskim serem pleśniowym i czosnkiem rzecz jasna.

Ethan rośnie jak na drożdzach, codziennie odkrywam w nim coś nowego. Wczoraj wieczorem na przykład położyłam go do łóżka około 21 ponieważ chcieliśmy z Tatą spędzić trochę czasu razem, młody w tym czasie był mocno rozbawiony i zdawałoby się, że będzie robił problemy… jakże omylne były moje przypuszczenia. Ethan położył się wcisną swoje obie piąstki do buzi i zaczął przekładać małe obślinione paluszki wydając przy tym odgłosy świadczące o wewnętrznej konwersacji, następnie zaczął się śmiać i wymachiwać nogami jak oszalały, cieszył się do obrazu na scianie który bardzo lubi a następnie zupełnie bez protestu zasnął w spokoju na pleckach mi pozostało go tylko przykryć…





Tutaj ET na swojej ulubionej macie do zabawy uszytej specjalnie dla niego przez ciocie od trampoliny ;)

Nie wiem jak to będzie kiedy będziemy mieszkać w domu gdzie będzie miejsce na zrozbienie mu sypialni, czy to już czas aby spał on sam? Czy to już czas? No niby tak bo w końcu przesypia on całą noc a jakby co zawsze mogę wstać i gop uratować z drugiego pokoju… co wy o tym myślicie jaki jest najlepszy czas na osobny pokój dla małego?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Lilypie